Blog > Komentarze do wpisu

Que nadie sepa mi sufrir czyli o rewolucyi rzecz

Znowu pada.

Pogoda butelkowa i dobrzy weekendowi sasiedzi znow uraczyli Nas buteka malagi i talerzem pachnacych Amsterdamskim burdelem sardynek.

Czas, jezeli wofgole cos takiego istnieje zaczal grac w rytmie jesiennym - podobnym do cover'ow Edith Piaf w wykonaniu Gary'ego Pecock'a, Masabumi Kikuchi i Paul'a Motian'a. 

W powietrzu czuc takze opary rewolucji ale takiej wspak. Powrotu do korzeni. Jezeli polowa z zapowiedzianych rodakaczek piszacego sie pojawi i przynajmniej cwierc rodakow to po Camino del Rey poplynie lisia krew.

Pan Lis po jednokrotnym wyczynie zignorowania pytan Niedzwiedzia, w okolicach czwartku zaniemogl biedactwo i cierpiwszy na biegunki tudziez intensywne womitacje spuscil z tonu. Byc moze przyczyna zatrucia bylo jedzenie. Ale raczej chorowalibysmy wszycscy razem? Moze nadwrazliwosc wypieszczonego czekolada i cukrem zoladka....Nie wiem...

Na pewno Lisia wscieklizna nie pomogla. Wscieklizna na co? Na pytania zadawane wprost i bez zbednych ani sztucznych usmiechow? A moze nieumiarkowanie w paleniu i paleniu Makunii, ktorej pierwsze niedosuszone i zgrzybiale od wilgoci kwiaty zabieraja coraz wiecej miejsca na Stole Wspolnej Kuchni?

Jedno jest pewne. Czas Lisiej domincji w B. dobiega konca. On to wie i inne Zwierzeta tez.

Woda w potoku nie podwyzsza temperatury. Sprawdzilem to organoleptycznie dzis o 0800. Kiedy bedzie lepiej? Lepiej juz bylo! A moze? Przyjada calkiem niezle i robotnie zapowiadaace sie Samiczki z Kraju Wierzba Kwitnacego i nagle strumien okaze sie za goracy na schlodzenie...

Tak czy siak dni Pana Lisa sa policzone. Ani jego szczekanie ani blagalne popiskiwania ani tez polityczne gierki nie zmienia przeznaczenia. Obrzad odrzucenia, ktorego on dokonal nad Panem Zbikiem zeszlej zimy - w tym roku odbedzie sie na jego bytowaniu. Nie zebym tak mu rzyczyl ale tak wynika z wyrazu jego twarzy, z oczu i planow przemycenia czegos-tam do Kraju Tulipanow.

Niedzwiedz lekko juz Zima przysypiajacy,, jedna reka miesza w garnku jablka na mus z vannilia i cynamonem, druga reka pisze a trzecia macha do wszystkich samiczek ktore sie tu wybieraja z Kraju i Zagranicy. Zima pod spiworem we dwojke razniej.

Z Niedzwzwiedziem spia juz 16 letna Krolowa Chilli i 3 Miesieczny Kotek Ninja. 

Takiego goraca te Zimy Panstwo jeszcze nie widzieli.

niedziela, 28 września 2014, running_bear
Tagi: Edith Piaf

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Rys-iarda, *.dynamic.dsl.as9105.com
2014/09/29 13:15:28
tabuny tudzież tabory Rodaków powiadasz... a masz tam jeszcze jakies wolne miejsce w turnusie na sezon jesien/zima 2014? Poczynania Waszego Zwierzynca sa zaiste bardzo inspirujace. Sama wciąż szukam swojego miejsca na ziemii i szczerze powiem, ze to opisane przez ciebie Uszatku brzmi zachecajaco.... tylko czy Ci łapek bidulku wystarczy?:)
-
2014/09/30 04:36:28
Jasne, ze sa miejsca!
Zapraszamy!

good_bad_ugly@o2.pl - to kontakt pierwszego szczebla, taki do weryfikacji wczasowiczow. Czy nie cmy barowe lub muchy. Za takich dziekujemy. "Trzeba powiedziec, zeby wpuszczali tylko w krawatach! Klient w krawacie jest jmniej awarlnturujacy sie!"