Blog > Komentarze do wpisu

Nastepny do Raju

Wczoraj po zamknieciu kindle'a udalem sie na przeglad pulapek. Jakze milym zaskoczeniem byla obecnosc dzika w jednej z nich. Wrocilem do Wspolnej Nory po wlocznie. Obudzilem Pana Bobra i gdy dotarlismy na miejsce swinki juz nie bylo... troche zniszczen wsrod cebul i mnostwo sladow. Wygladana to, ze cala rodzinka przychodzi tu i niczym turysci przegladaja sobie menu po czym wychodza bez "do widzenia".

Zabezpieczanie ogrodu, ulepsznie pulapek znow zajelo mi caly poranek. Moze dzis cos sie zlapie...

Na lunch przygotowalem klejacy ryz i podsmazone liscie kapusty, cebule, swiezutki czosnek i zieloniutka papryczke z sezamem i odrobina cytryny. Wszystkie warzywa prosto z ogrodka. Jakiesz to smakowite, zwlaszca kiedy perspektywa pasztetu z dzika albo karkowkisie nieco oddalila.

Pomidory zaczely nieco bielec. Niektore z lisci lekko przywiedly i zrobily sie biale. Gdyby rosl tu skrzyp polny... Udlo mi sie tez wyciagnac z ziemi piekny korzen lopianu, ktory schnie sobie teraz w suszarni ziolowej poiedzy dziurawcem, nostrzykiem, rdestem, mieta, melisa, oregano, babka lekarska i paroma innymi niezbednymi, jak mniemam, skladnikami naszj przykuchennej apteczki.

W szklarni dwa melony i dwa arbuzy blagaja na kolanach o wypuszczenie lub przesadzenie w jakies bardziej intymne miejsce. Moze w wolnej chwili przeprowadze je do jednej malej szklarenki gdzie na razie tylko zielsko.

Wieczorami oddaje sie lekturze M.Hlaski. Nasuwa sie mysl, ze zycie w gorach jest zawsze ciezkie ale ten ciezar moze byc przesiakniety cierpieniem(jak w ksiazce) lub totalnie przeciwnie(jak tu).

Oby tylko ta lekkosc bytu nie stala nieznosna.

Na zewnatrz ptaki podgwizduja Concierto de Aranjuez. 

wtorek, 01 lipca 2014, running_bear

Polecane wpisy